Diners Club Polska: 6 miejsc, które powinien odwiedzić każdy fan kina

Podróże dla fanów kina
Read Time:4 Minute, 9 Second

Baza Rebeliantów na planecie Hoth, siedziba krasnoludów w Samotnej Górze czy mroczne miasto Jokera i Batmana – te miejsca zna każdy miłośnik dużego ekranu. Mimo że zostały wymyślone, można je zobaczyć w rzeczywistości. Diners Club Polska, wydawca kart płatniczych dla podróżników, przedstawia miejsca, które posłużyły reżyserom do pokazania innego świata.

Polacy coraz częściej wybierają seans filmowy jako rozrywkę. W pierwszych trzech kwartałach 2019 roku krajowe kina sprzedały ponad 43 mln biletów – wynika z danych Box Office. To prawie o 6 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Diners Club Polska, wydawca kart dla podróżników, nawiązał właśnie współpracę z Cinema City, dzięki której instrumenty finansowe marki są akceptowane w tej sieci kin. Z tej okazji firma przygotowała zestawienie niesamowitych miejsc, gdzie nagrywane były największe produkcje filmowe ostatnich lat.

Witamy w Śródziemiu – śladami hobbita i krasnoludów

Dla tych, którzy marzą o przeniesieniu się w świat Władcy Pierścieni lub Hobbita, celem podróży powinna być zdecydowanie Nowa Zelandia.

Co posłużyło za pierwowzór Mordoru, siedziby Saurona i kolebki książkowego zła? Był to Tongariro, najstarszy park narodowy Nowej Zelandii. Jego granice obejmują obszar niemalże 800 km². Teren, głównie skalisty i pozbawiony roślinności, urozmaicają jeziora siarkowe oraz trzy wulkany. Jeden z nich, wznoszący się na prawie 2800 m n.p.m. i nadal aktywny Ruapehu, stał się słynną Samotną Górą – niegdyś siedzibą krasnoludów. Natomiast Isengard i Lothlórien to tereny wokół jeziora Wanaka w regionie Otago.

W malowniczym Queenstown na Wyspie Południowej kręcono następny etap wyprawy Bilba po wyjściu z Rivendell, a pobliskie gospodarstwo – Arkadia Station –  posłużyło za dom Beorna. Wielokrotnie sceny nagrywano także w jaskiniach Waitomo, m.in. przyjazd Radagasta czy atak orków.

Jedną z najpopularniejszych atrakcji w Nowej Zelandii jest również Hobbiton, stworzony nieopodal miejscowości Matamata. To plan zdjęciowy, który oddawał baśniowe Shire. Co ciekawe, w pobliskiej gospodzie można nawet skosztować ulubionego trunku niziołków – „hobbickiego piwa”.

Dawno temu w (nie tak) odległej galaktyce…

Fani Gwiezdnych Wojen z niecierpliwością przewracają kartki kalendarza – już 19 grudnia odbędzie się oficjalna premiera najnowszej części Gwiezdnych Wojen: Skywalker. Odrodzenie. Ponownie będziemy mogli zobaczyć, jak członkowie Ruchu Oporu przeciwstawiają się Najwyższemu Porządkowi. Saga od lat podbija serca milionów fanów na całym świecie – tak jak liczni są jej zwolennicy, tak liczne są lokalizacje, gdzie kręcono poszczególne epizody. Niezależnie, czy wybieramy się akurat w podróż po Europie, USA czy Afryce – na większości kontynentów znajdziemy miejsce, które przeniesie nas w sam środek fabuły Gwiezdnych Wojen.

Z pewnością wiele osób pamięta mroźną planetę Hoth z „Imperium kontratakuje”, która stała się bazą Rebeliantów. Tak naprawdę to Hardangerjøkulen, szósty co do wielkości lodowiec w Norwegii. Dzięki raczej płaskiej i stosunkowo niewysokiej rzeźbie stał się idealnym miejscem dla planu filmowego.

Zupełnym przeciwieństwem – jeśli chodzi o kwestie temperatury – jest natomiast Park Narodowy Death Valley na pograniczu Kalifornii i Nevady. Uznany za najgorętsze miejsce na Ziemi, jest niemal zupełnie pozbawiony wody i cienia. To tutaj nagrywano sceny z „Nowej Nadziei” z udziałem dwóch uwielbianych przez widzów robotów – R2-D2 oraz C-3PO.

Ci, którzy chcą przekonać się na własne oczy, gdzie swoje wczesne dzieciństwo na Tatooine przeżył Luke Skywalker, muszą odwiedzić Tunezję. Dom pokazany w filmie istnieje naprawdę, z tym że w rzeczywistości jest podziemnym hotelem w Matmata.

Co ciekawe, wiele scen zostało nakręconych nie tak daleko od polskich granic, jak np. ta z potajemnym ślubem Anakina i Padmé – dokładnie w willi del Balbianello położonej nad jeziorem Como we Włoszech, czy momenty, w których występował pamiętny Jar-Jar Binks – w Lasach Whippendell w Wielkiej Brytanii.

Latające góry w Avatarze

Dla wielu fanów kina nadal żadne filmowe dzieło nie może równać się z Avatarem, który nakręcono już dekadę temu. Nie wszyscy wiedzą natomiast, że sam pomysł powstał w 1994 roku, nie mógł być jednak zrealizowany, ponieważ przeszkodą były kwestie technologiczne.

W naszym zestawieniu niezaprzeczalnie muszą pojawić się natomiast Góry Tianzi w Chinach, które stały się inspiracją do surrealistycznych scenerii w Avatarze. Jest to pierwszy region w tym kraju wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Pomiędzy licznymi wodospadami i wapiennymi jaskiniami wznosi się tu ponad 3000 smukłych, piaskowych kolumn, z których co najmniej 1/3 ma więcej niż 200 m wysokości.

Miasto Batmana i Jokera

Jeden z kinowych hitów tego roku – Joker – na którego produkcję przeznaczono około 55 mln, w tym momencie odnotowuje już zyski w granicach miliarda dolarów. Fabuła została osadzona w fikcyjnym mieście Gotham – tym samym, które przedstawia seria z Batmanem. Nie jest jednak całkowicie wymyślone, bowiem w rzeczywistości to… Nowy Jork. Jest to miasto z największą liczbą mieszkańców w Stanach Zjednoczonych, uznawane za jeden z najistotniejszych światowych ośrodków wpływających na biznes, media, naukę czy rozrywkę.

Miasto nie jest jednak tak mroczne, jak mogłoby się wydawać po niektórych scenach przedstawionych w filmach. Nowy Jork to podobno miejsce, które nigdy nie zasypia, a marzenia mają tu największą szansę na realizację. Uwielbiane przez turystów, zachęca wachlarzem licznych atrakcji.

Do najpopularniejszych należą z pewnością Times Square – plac słynący z krzykliwych banerów, sylwestrowych imprez i odliczania do północy, by powitać Nowy Rok. Serce Manhattanu, a więc Central Park, to z kolei zielona oaza pośrodku miejskiej dżungli. Niekwestionowanym symbolem miasta jest też Statua Wolności – olbrzymi posąg na wyspie Liberty Island.

0 0
Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleppy
Sleppy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Dodaj komentarz